poniedziałek, 31 października 2011

No i po.

I po Halloween. Nogi same wchodzą w dupe. Ale i tak było dobrze. Epicka ekipa po prostu.
Co do ludzi, dawali cukierki albo ciastka. Chociaż zdarzali się i tacy:
(Puk, puk) ( Otwieranie drzwi.)
-CUKIEREK ALBO PSIKUS!!!
-SPIERDALAĆ!!
Nie narzekam. Tylko teraz trzeba zmyć makijaż. ( - ,- )

Niech to szlag.

Panowie, co to za tępaki -,-
Dlaczego kobiety muszą z nimi wytrzymać? (Nie lubię też murzynów. Czy to już rasizm? ) W każdym bądź razie, można się perfekcyjnie na nich zawieść.
Dlaczego jak im się powie zrób to i tamto, to w połowie robienia tej pierwszej czynności, zapominają o tej drugiej? Czyżby tu mózg był temu winien? Albo mama podawała zupę z lewej? To naprawdę smutne. :(

Jednym słowem Halloween! (Heloim?!)

Od. 2 tygodni mam problemy ze spaniem. Tragedia. KURWA MAĆ.

Ale dziś to autentycznie zlewam. Inaczej mówiąc  szykuję się na Halloween. ;d Looool. To dopiero.

To święto nie ma nikogo urazić, to jedynie zabawa.